Jeśli umowa nie stanowi inaczej, do egzemplarza oryginalnego, którego jesteśmy właścicielami można zasadniczo stosować przepis art. 140 k.c., z poszanowaniem ustawowych ograniczeń, co się tyczy głównie tych zawartych w upap. Można taki egzemplarz np. sprzedać, użyczyć, podarować, korzystać z niego. Prawa majątkowe do utworu wciąż przysługują jednak właścicielom tychże praw, zatem wyklucza się chociażby najem bez odpowiedniej licencji.
Nie do końca natomiast jest jasna sytuacja prawna kopii, wykonanej zgodnie z przepisem art. 23 upap. Panuje jasność co do tego, iż dozwolony użytek prywatny odnosi się do sfery niekomercyjnej. Należy zatem wykluczyć dowolne rozporządzanie takim egzemplarzem, nawet tak mocno ograniczone jak już opisane. Ustawa nigdzie wyraźnie nie zaznacza, że sporządzanie kopii musi być dokonywane bezpośrednio z użyciem egzemplarza oryginalnego. Należy więc- w drodze wykładni
funkcjonalnej- przyjąć taką możliwość za dopuszczalną. „Słownik języka polskiego PWN” określa kopię jako „rzecz dokładnie odtworzoną z oryginału” , a nie „bezpośrednio z oryginału”. W czasach powszechnej dostępności do urządzeń reprograficznych i niekiedy niemal perfekcyjnych rezultatów ich działań oraz digitalizacji utworów, dzięki czemu kopiowanie najczęściej jest „bezstratne”, można swobodnie taką interpretację przyjąć. Zatem kopia kopii wciąż będzie kopią odtworzoną z oryginału. [1]
W praktyce bardzo doniosłe znaczenie ma spór o sposób nabycia kopii. Zasadniczo doktryna wymaga „legalności posiadania” utworu , którego kopię chcemy wykonać lub w ogóle skorzystać z niego.
Można zatem swobodnie dysponować w ramach dozwolonego użytku osobistego utworem, do którego wg prawa przysługuje nam prawo posiadania, jednak zgodnie z zachowaniem poszanowania własności właściciela egzemplarza. Można więc przykładowo skserować książkę z biblioteki, jednak nie można namalować na stronie tytułowej karykatury prezydenta, ponieważ to ostatnie stanowi naruszenie prawa własności biblioteki. Mogą się natomiast pojawić wątpliwości co do sporządzenia kopii całej książki, nie zaś jej fragmentów w ujęciu przepisu art. 35 upap. Te wydaje się natomiast rozwiewać prawo do integralności utworu .
Wracając jednak do „legalności posiadania”- inaczej niż w przedstawionych założeniach uważa m.in. Waglowski[2] [3] [4] (podobnie Machała[5] [6]), zdaniem którego prawo do sporządzenia kopii wynika już z samego „władztwa” nad utworem, a legalność posiadania nie stanowi przesłanki koniecznej ku temu. Do podobnych wniosków skłaniają się Barta i Markiewicz, nie rozstrzygają jednak jednoznacznie tej kwestii . Ci ostatni proponują też wyłączenie przepisu art. 422 k.c. (współodpowiedzialność podmiotu, który świadomie korzystał ze szkody wyrządzonej drugiemu) w odniesieniu do korzystającego w ramach dozwolonego użytku i za przykład podają sporządzenie kopii pirackiej płyty do użytku osobistego. Poddają też w wątpliwość stosowania w ogóle przepisu art. 422 k.c. w zw. z przepisem art. 23 upap w określonych przypadkach [7].
Przepisy nic nie mówią o legalności posiadania. Taka regulacja odnosi się tylko do programów komputerowych. Z jednej więc strony można domniemywać, że ustawodawca świadomie nie posłużył się takim wyrażeniem w przepisie art. 23 upap, z drugiej zaś wykładnia systemowa wydaje się temu przeczyć.
Warto tu przytoczyć Wyjaśnienie Ministerstwa Kultury i Sztuki z 1998r., które określa normalne korzystanie z utworu jako „(…) korzystanie przez osobę uprawnioną z przysługującego jej dzieła (…)” . Wobec dozwolonego użytku nie wolno dokonywać wykładni rozszerzającej, gdyż stanowi wyjątek od reguły, jaką zapisano w przepisie art. 17. Jednak odnosi się on, jak się wydaje, do sfery interpretacji użytkownika, zatem a contrario – wolno iść tym tropem poszerzając uprawnienia właściciela majątkowych praw autorskich. Argumentum a minore ad maius podpowiada, że skoro nie mamy właściwie prawa do „posiadania” utworu (w jakiejkolwiek formie)[8] [9], to tym bardziej nie mamy prawa do korzystania z dozwolonego użytku wobec niego. Przenosząc natomiast problem na grunt praktyki, zezwolenie na nielegalne nabywanie utworu (choćby i pośrednie) będzie sprzyjać nielegalnemu rozpowszechnianiu takiego utworu; zwiększy popyt na niego. Kłóci się to z podstawowymi założeniami Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Dlatego w dalszej części pracy będzie się przyjmować, że dozwolony użytek osobisty jest dopuszczony tylko wobec utworów, do których można odnieść (względnie domniemywać) legalność posiadania, a naruszenie tego założenia jest niezgodne ze „słusznymi interesami twórcy”.
—
[1] sjp.pwn.pl/lista.php?co=kopia
[2] J. Marcinkowska, op. cit., s. 285.
[3] A. Karpowicz, op. cit., s. 27.
[4] P. Waglowski, Prawo w sieci…, s. 144.
[5] W. Machała, op. cit., s. 89.
[6] J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie i prawa…, s.62.
[7] Ibidem,s. 98.
[8] Wyjaśnienie Ministerstwa Kultury i Sztuki z dnia 8 grudnia 1998r. zn. DP/WPA.024/297/98 [w:] J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie. Przepisy…, s.497.
[9] Za przykład niech służy tu art. 16 Aktu paryskiego Konwencji Berneńskiej z dnia 24.07.1971r., nakazujący konfiskatę nielegalnych egzemplarzy.